W bibliotece odbyło się niezwykle poważne (czytaj: totalnie magiczne i trochę zwariowane) spotkanie „Popołudnie z książką”. Usłyszeliśmy historię „Kłopoty Wiedźmy Doroty”, która – jak się okazało – ma więcej problemów niż zaplątany kabel od słuchawek w kieszeni.
Wiedźma Dorota zgubiła chyba wszystko, co tylko mogła: zaklęcia, składniki, a momentami nawet zdrowy rozsądek. Na szczęście uczestnicy zajęć byli czujni i z uśmiechem śledzili jej przygody, zastanawiając się, czy sami nie poradziliby sobie lepiej z magicznym bałaganem (choć patrząc na niektóre plecaki… zdania są podzielone).
Po czytaniu przyszedł czas na działania artystyczne. Powstały przepiękne kapelusze czarownic z papieru – jedne bardziej eleganckie, inne bardziej „po przejściach”, ale wszystkie zdecydowanie magiczne. Niektóre wyglądały tak, jakby mogły same rzucać zaklęcia (albo przynajmniej zjeść pracę domową).
Podsumowując: było dużo śmiechu, trochę magii i ani jednej prawdziwej żaby użytej w procesie twórczym. Czyli pełen sukces!
