"Zastanawiam się czasem, co robię w tym gorącym kotle kobiecych spraw. Gdy wszystko, co łatwe, dawno już przeminęło, kręcimy się chaotycznie w kółko jak jakiejś kijanki w mętnym stawie. Kiedyś, gdy jeździłam do Ustki, wszystkie pory roku wydawały sie doskonałe. (...) Teraz nastały czasy chaosu i coraz częściej myśli się o śmierci, którą całe życie odpychało się od siebie. (...) Kładę się więc każdego wieczora spać i myślę, że jest to ostatnia noc, że to łóżko jest ostatnie. "Mamo, czy wszyscy muszą umrzeć?", pytałam jako dziecko. "Tak, wszyscy", odpowiadała. "Nawet meble?" "Tak, nawet meble, córko".
Marta Handschke, Brzuch Matki Boskiej, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018, s. 160
Książkę poleca Dyskusyjny Klub Książki w Wolsztynie